Wymarzony dom - wymarzone życie
czwartek, sierpień 14th, 2008
Po wielu latach starań, w końcu udało mi się dostać kredyt. Musiałem wprawdzie zmienić pracę na nieco bardziej czasochłonną, pracodawcy przyglądają się mi tu bardziej uważnie, a na karku czuję oddech dziesięciu ludzi którzy chętnie wskoczyliby na moje miejsce, no ale trudno, coś za coś. Mając teraz te parę milionów na koncie rozłożone na eleganckie raty 800 zł na jedyne kilkadziesiąt lat, mogę wreszcie zasiąść przed katalogiem materiałów budowlanych i zastanowić się nad każdym elementem po kolei. Mogę wybierać między cegłami mniej i bardziej ekologicznymi, oddychającymi i przepuszczającymi powietrze, nad całą gamą parkietów wraz z supernowoczesnym ogrzewaniem podłogowym, mogę też w skupieniu rozważyć który z podlewaczy trawnikowych najlepiej dopasuje się odmiany trawy, która zostanie wyrolowana na moim ogródku. Będę się nad tym zastanawiał w ciągu tych kilku wolnych godzin, jakie zostanie mi po powrocie w pracy, możliwe też, że kwestia wyboru dachówki ceramicznej czy cementowej nawiedzi mnie we śnie.
Potem, kiedy już wybiorę każdą z tych części, będę przez rok czy dwa poświęcał owych kilka wolnych godzin na odwiedziny na placu budowy, gdzie przy odrobinie szczęścia czekać mnie będzie tylko kilka przykrych rozczarowań związanych z uczciwością, profesjonalizmem i terminowością firm budowlanych.
Potem, przez parę lat będę mógł przez tych kilka wolnych godzin przeglądać katalogi, zastanawiając się jakimi meblami wykończyć swoje wnętrze, jakie wybrać głośniki i telewizor.
Kiedy już wszystko to będzie na swoim miejscu – o ile do tego czasu nadal będę pracował w tej firmie, w której nieustannie czuję oddech współpracowników na karku, i w której to pracodawcy uważnie przyglądają się moim poczynaniom – będę mógł wreszcie spocząć na swojej kanapie, w swoim domu, przed swoim telewizorem i powiedzieć, że osiągnąłem w życiu jakiś cel.
